sobota, 4 kwietnia 2015



Życzę Wam, Kochani Zdrowych, Pogodnych, przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością zbliżających się Świąt Wielkanocnych, aby te święta wniosły do Waszych serc wiosenną radość i świeżość, pogodę ducha, spokój, ciepło i nadzieję. Niech radosne Alleluja będzie dla Was ostoją zwycięskiej miłości i niezłomnej wiary. Niech pogoda ducha towarzyszy Wam w trudzie każdego dnia, a radość serca w czasie zasłużonego odpoczynku. A przede wszystkim radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół pomimo pogody za oknem :D
Wesołego "Alleluja".

środa, 1 kwietnia 2015

Kochani! Chciałabym Was bardzo serdecznie zaprosić 12 kwietnia o godzinie 14:00 na Rynku Wielkim w Szydłowcu na „Szydłowiecki Marsz Życia – Oddech nadziei dla Wioli”. Celem tej akcji charytatywnej jest zbiórka pieniędzy na mój przeszczep płuc oraz późniejszą rehabilitację. Impreza rozpocznie się na Rynku w Szydłowcu. Następnie planowany jest przemarsz ulicami: Radomską, Widok, Kościuszki, Kilińskiego. W Marszu wezmą udział przedstawiciele różnych grup z naszego miasta, między innymi: władze miasta i powiatu, przedstawiciele szkół szydłowieckich, piłkarze MKS Szydłowianka Szydłowiec, zawodnicy Rodzinnej Akademii Sportu, Green Ducks Radom i wiele innych. Podczas marszu przeprowadzona będzie zbiórka krwi, do której wszystkich serdecznie zapraszam. . Na szydłowieckim Marszu Życia wystąpi także zespół Playboys.  Oprócz tego na scenie wystąpią lokalni artyści, m.in.: Dominika Wąs, Olga Czarnota, Tomasz Kraska oraz przedstawiciele szydłowieckich szkół. Dodatkowo będą przeprowadzone licytacje, z których wszystkie pieniądze zostaną przekazane na moje leczenie. Licytowane będą m.in.: płyta zespołu ENEJ, płyta Kayah oraz wiele innych. Ponadto na szydłowieckim Rynku znajdzie się stoisko z ciastem, grochówką oraz loteria. Atrakcjami dla dzieci będą wóz strażacki i policyjny. Organizatorem Szydłowieckiego Marszu Życia jest Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży działające przy Parafii Szydłówek. Pomysłodawcami tego przedsięwzięcia są Krystian Korba i Konrad Jóźwik. Patronat Honorowy objął Burmistrz Miasta Szydłowca Pan Artur Ludew, Starosta Szydłowiecki Pan Włodzimierz Górlicki oraz proboszcz parafii pw. Narodzenia NMP w Szydłówku ks. Krzysztof Śliwak. Szydłowiecki Marsz Życia poprowadzą: Agnieszka Sobutka - Klepaczewska i Marcin Banaszczyk. Patronem medialnym jest portal Nasz Szydłowiec. Więcej informacji można uzyskać na profilu akcji na Facebooku -https://www.facebook.com/szydlowieckimarszzycia?fref=ts
Jeszcze raz gorąco zachęcam do udziału w marszu i licytacjach. Każdy grosz przybliża mnie do spełnienia mojego największego marzenia jakim jest przeszczep płuc.

wtorek, 31 marca 2015

Kochani, od dłuższego czasu nic nie pisałam, ponieważ nie czułam się najlepiej i nie mogłam zebrać myśli by napisać kilka słów o swoim stanie zdrowia. Ostatnim razem, gdy zamieszczałam tu wpis byłam na leczeniu w szpitalu. Mój stan wtedy był dość poważny, ale po trzytygodniowym leczeniu antybiotykami dożylnymi poczułam się lepiej i mogłam wrócić do domu. Niezbyt długo nacieszyłam się dobrym samopoczuciem, gdyż już po półtora tygodniowym pobycie w domu pojawiły się u mnie stany podgorączkowe, które de facto osłabiły mój organizm. Po telefonicznej konsultacji z lekarzem prowadzącym ustaliliśmy, że dołączymy do leczenia leki przeciwgorączkowe oraz przeciwzapalne. To niestety nie poprawiło sytuacji i zmuszona byłam znów jechać do szpitala. Spędziłam tam dwa tygodnie. Po przyjęciu kolejnych końskich dawek antybiotyków dożylnie mój stan zdrowia poprawił się na tyle, że mogłam wrócić do domu. Niestety dwie ostatnie infekcje spowodowały pogorszenie  mojego stanu zdrowia co wykazały badania kontrolne spirometrii. Jeszcze do niedawna moja wydolność była w granicach 19-20 % wartości spirometrycznej, teraz niestety jest to 15%. Tylko w piętnastu procentach moje płuca funkcjonują jestem tym faktem bardzo zasmucona, ponieważ to świadczy o tym, że choroba pomimo intensywnego leczenia i przyjmowania coraz to mocniejszych antybiotyków postępuje a ja robię coraz to słabsza. Czasem boję się, że mogę nie doczekać przeszczepu, że może być za późno… 

wtorek, 27 stycznia 2015

Powiadają że Nowy Rok to nowe siły ,nowe marzenie i nowe plany.
Ale jak tu w czterech ścianach izolatki w Rabce z tlenem pod nosem i  coraz większymi  dusznościami snuć nowe plany ,marzyc .To diabelnie trudne.

Tak też po raz kolejny  (ale pierwszym w tym roku:) ) jestem w szpitalu w Rabce. Bardzo pogorszył się stan mojego zdrowia , i po raz kolejny lekarze próbują mi pomóc podając mi antybiotyki doustne i dożylne. Do dziś nie ma jeszcze znacznej poprawy , choć czekam na nią jak na promyk słońca. Chciałabym aby była już wiosna:)może i o oddech byłoby łatwiej, wybaczcie ale napisze więcej jak tylko poczuje się lepiej.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Nowy rok nadszedł, a z nim kolejne niespodzianki! Kochani, wczoraj zostałam naprawdę bardzo mile zaskoczona Odwiedził mnie kolega, Jakub Targowski, który kilka dni temu był głównym organizatorem sylwestrowej zabawy w Hotelu "Oleńka" w Szydłowcu. Podczas nocy sylwestrowej młodzież zbierała fundusze na moje leczenie. Łącznie udało się zebrać kwotę 961.77 zł.

Chciałabym bardzo serdecznie podziękować Jakubowi za to, że zaangażował się w pomoc dla mnie. Podziękowania równie ogromne należą się wszystkim, którzy podczas tej nocy postanowili przekazać dla mnie pieniądze. To naprawdę ogromna pomoc. Za wszystko bardzo dziękuję!!! Pragnę życzyć wszystkim ludziom wielkiego serca - znajomym i tym anonimowym -wszelkiej pomyślności w Nowym Roku 2015. Aby był to rok nadziei i cudów. Dzięki pomocy takich ludzi jak Wy na pewno się uda. Jeszcze raz dziękuję!!!

wtorek, 23 grudnia 2014

Dziś mamy wtorek dzień przed wigilią. Niektórzy są zajęci ostatnimi przygotowaniami do jutrzejszego dnia a ja? Ja pakowałam walizkę i po prawie dwutygodniowym pobycie w szpitalu mogłam wrócić do domu. Mój stan zdrowia się na tyle poprawił, że nie było konieczności spędzenia świąt w szpitalu. Jak zawsze przyjechał po mnie tata i z kartą informacyjną od doktora oraz dalszymi zaleceniami wróciliśmy do domu.

Kochani korzystając z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia pragnę przesłać Wam najserdeczniejsze życzenia.Niech nadchodzące Święta będą dla każdego z was niezapomnianym czasem spędzonym bez pośpiechu, trosk i zmartwień.
Życzę Wam, aby odbyły się w spokoju, radości wśród Rodziny, Przyjaciół oraz wszystkich Bliskich dla Was osób.
A wraz z nadchodzącym Nowym Rokiem życzę Każdemu z Was również
dużo zdrowia i szczęścia.
 Niech nie opuszcza Was pomyślność i spełnią się te najskrytsze marzenia.

czwartek, 18 grudnia 2014

Dawno nic nie pisałam a to dlatego, że wiele się działo przez ostatni czas. Pochłonięta byłam wystawianiem przedmiotów na licytacje oraz uaktualnianiem badan w kierunku przeszczepu. Odnośnie tego pierwszego było prościej, ponieważ miałam takiego cichego anioła, który czuwał i się zajął wszystkimi formalnościami. Za co jestem mu niezmiernie wdzięczna. Licytacje się jeszcze nie zakończyły. Pozostałymi przedmiotami do licytacji są dwu metrowe maskotki z Euro 2012 oraz gra Wiedźmin. Prawdopodobnie jeszcze kilka fajnych rzeczy będzie wystawionych na aukcje ale o nich niebawem napiszę. Poniżej umieszczam link do licytacji gry i maskotek.

http://charytatywni.allegro.pl/gra-wiedzmin-1-2-pc-gadzety-akcesoria-kolekcja-i1138182
http://charytatywni.allegro.pl/maskotki-euro-2012-slavko-i-slavek-2-metry-wys-i1138173

Druga rzeczą, która pochłonęła mój czas a przede wszystkim energie były badania, które zalecił doktor w kierunku przeszczepu. Badania musiałam wykonać we własnym zakresie u siebie w miejscowości. Aby nie męczyć się dodatkowo podróżą, którą miałam do pokonania (na badania) kilka dni spędziłam u rodziny. Jednym z badan jakie musiałam wykonać było badanie densytometryczne (DEXA), które pozwala na precyzyjne i dokładne zbadanie gęstości kości, zawartości składników mineralnych i wykrycie najmniejszych degenerujących zmian oraz charakteryzuje ryzyko złamania co pozwala uchronić się przed osteoporozą. Następnym punktem było odwiedzenie dentysty. Jednego dnia miałam zrobione prześwietlenie szczęki, by sprawdzić czy pojawiły się jakieś ubytki a drugiego dnia rozpoczął się „horror”, ponieważ po zrobieniu prześwietlenia szczęki okazało się, że od czasu ostatniego przeglądu moich ząbków wyrósł mi dodatkowy ząb- ósemka tak zwany ząb mądrości, który ze względu na przeszczep w przyszłości, należało usunąć. Jak to fachowo nazwali po ekstrakcji dolnej lewej ósemki założone miałam 2 szwy. Zabieg trwał może z 20 min. Po otrzymaniu dwóch znieczuleń przed ekstrakcją  nawet przy wyrywaniu nic nie czułam gorzej było później gdy znieczulenie przestało działać. Przez około tydzień byłam na tabletkach przeciwbólowych oraz miałam opuchnięta lewa stronę twarzy,  może nie było to takie straszne ale w moim przypadku gdy duże ataki kaszlu są na porządku dziennym przy tym bólu  to była po prostu masakra. Starałam się jak najmniej kaszleć a gdy już „złapał” mnie kaszel musiałam buzie trzymać w dłoniach, ponieważ to troszeczkę niwelowało ból. Po około tygodniu musiałam jechać na wyciągniecie szwów a opuchlizna i ból także się troszkę zmniejszył. Po tych wszystkich perypetiach z badaniami oraz wyrwaniem zęba, który de facto obniżył moją wydolność wiedziałam, że małymi krokami zbliża się wyjazd do szpitala, ponieważ mój stan zdrowia nie jest zbyt rewelacyjny.
Tak też się stało szpital był nieunikniony ponieważ zaczęłam  gorączkować i niezbyt się dobrze czułam. W piątek tydzień temu tata przywiózł mnie do Rabki, gdzie po wstępnych badaniach rozpoczęłam leczenie. Jestem na sali jedno osobowej tak zwanej izolatce Dostaję cztery razy dziennie kroplówki dożylnie i robię inhalacje po piec razy dziennie. Dni mijają mi żmudnie i powoli, czasem obejrzę jakiś film lub porozmawiam z przyjaciółmi przez telefon czy na skype ale większość czasu odpoczywam. Dobrą wiadomością jest to ze antybiotyki zaczęły działać i czuje się już znacznie lepiej niż jak na początku pobytu. Mam taka cichą nadzieję ze mój stan zdrowia się na tyle poprawi, że na święta będę mogła wyjść do domu, by spędzić je w gronie rodzinnym.