Nie
trzeba było długo czekać, mijały dni a antybiotyk który brałam nie pomagał. Mój
organizm domagał się już leczenia dożylnego ponieważ duszności stały się coraz
bardziej uciążliwe a oddech płytszy. Przyjmowany doustnie antybiotyk oraz zwiększenie
ilości inhalacji i drenaży wciągu dnia również nie pomagało. Przejście do kuchni wiązało się z
ogromnym wysiłkiem a przez ostatnie dni spanie
niemalże na siedząco było jedyna pozycja w jakiej mogłam zasnąć.
Od piątku jestem w Rabce w szpitalu. Jestem na sali jednoosobowej tzw. izolatce
z czego się bardzo cieszę, ponieważ gdy się jest w tak poważnym stanie jak ja
jedynie czego się pragnie to ciszy i spokoju. Po wstępnych badaniach i
założeniu wenflonu rozpoczęłam leczenie. Kroplówki dostaję w dużych dawkach cztery
razy dziennie. Biorę także tak jak w domu inhalacje 5 razy dziennie oraz robię
drenaż, który jest tak bardzo ważny w tej chorobie, ponieważ pomaga usuwać zalegającą
w płucach wydzielinę.
Post dodaję dopiero dziś, ponieważ to dopiero dziś znalazłam w sobie aż tyle
siły, by siąść przed laptopem i napisać te skromne kilka słów. Mam nadzieję, że
niebawem poczuję się lepiej na tyle, że pod tlenem zdołam wyjść przed budynek
szpitala pooddychać świeżym jesiennym powietrzem.
poniedziałek, 27 października 2014
poniedziałek, 20 października 2014
Chciałabym bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy
postanowili przekazać na moje leczenie swój 1 % podatku. Dziękuję również
wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że osób wpłacających było tak wiele.
Dziękuję ! To naprawdę piękne, że w swoim życiu spotykam tak
wiele cudownych, bezinteresownych osób!
Mam nadzieję, że również duża liczba osób pomyśli o mnie wypełniając rubrykę w PIT-ach dotyczącą przekazania 1 % podatku w 2015 roku.
wtorek, 14 października 2014
Dziś mija 3 tygodnie jak jestem w domu. Ten czas tak szybko
płynie, że sama nie wiem, kiedy to zleciało. W zeszłym tygodniu byłam na
jednodniowych badaniach kontrolnych w Rabce. Miałam zrobioną spirometrię i
kilka innych badań. Wynik ze spirometrii obniżył się o 2%. To niestety nie za
dobrze chociaż można to zgonić na zmęczenie po podróży. Miałam również badanie
które nazywa się „test 6-cio minutowego chodu”. Polegało ono na tym, że
musiałam w ciągu 6-ciu minut chodzić wokół takich dwóch pachołków, które były
rozstawione w odpowiedniej odległości od siebie na korytarzu. Kiedyś już miała takie
badanie i to nic fajnego, ponieważ w końcowym etapie tego chodzenia serce bije jak oszalałe. Tętno wzrasta do 130 czasem do 150 uderzeń na minutę, gdzie normą jest od 60 do 80 uderzeń na minutę ,brakuje powietrza i czuje się ogólne osłabienie organizmu.Po badaniach wróciłam do domu.
Moje samopoczucie nie jest za dobre, ponieważ coraz więcej kaszlę w dzień a dzisiaj
nawet budziłam się w nocy z powodu napadów duszności. Od tego kaszlu boli mnie
gardło. Nie wiem chyba złapałam od kogoś „wirusówkę”. Teraz październik początek jesieni to okres
taki sprzyjający zaziębieniom. Zaczęłam brać antybiotyk i pewnie niebawem znów
do szpitala na leczenie będę musiała jechać.
poniedziałek, 29 września 2014
Aż wstyd, że tak dawno mnie tu nie było i żadnego wpisu nie
zamieszczałam. Oj nieładnie, nieładnie. Mój blog został zaniedbany. Dlatego na
początek wszystkim moim sympatykom, którzy tu zaglądają i śledzą moje losy,
pragnę powiedzieć PRZEPRASZAM. Nie mam żadnego wytłumaczenia.
Ze szpitala wróciłam we wtorek, oczywiście jak zawsze
przyjechał po mnie tata. Wyniki badań były na tyle zadowalające, że doktor podjął
decyzję o moim powrocie do domu. Podróż mieliśmy w miarę dobrą chociaż jak
zawsze nie mogłam się doczekać aż dojedziemy do domu. Z rabczańskiego szpitala
do domu mamy prawie 300 km wiec kawałek drogi jest. Będąc kilka dni w domu mogę śmiało
potwierdzić powiedzenie „wszędzie dobrze
ale w domu najlepiej” J
Kilka dni mi zajęło zanim się
zaaklimatyzowałam w domu i przyzwyczaiłam do tego że prawie wszystko muszę
zrobić sama. Moje samopoczucie bywa różne. Są dni lepsze i
gorsze, ale puki co tych lepszych jest więcej. Systematyczne inhalacje i
drenaże wykonywane około 4-5 razy dziennie oraz zażywane leki itd. robią swoje.
Ostatnio tak sobie myślałam o tym, jakie życie jest kruche, że tak naprawdę nie wiemy co niesie nam kolejna sekunda, minuta, godzina. Przede wszystkim tak szczerze mówiąc nie zawsze potrafimy je docenić .
Tak wiec Doceniajcie życie! Korzystajcie z niego! nigdy
nie wiemy co będzie jutro, za tydzień, miesiąc, czy nawet rok. Pamiętajcie aby
szanować się nawzajem i kochać, aby jak tylko się da zminimalizować to okropne
zło, które jest na świecie. Przecież nic nikomu to nie da że będzie kogoś
nienawidził czy drugiej osobie zazdrościł . Przecież im więcej dobra tym
lepiej, świat staje się lepszy, i piękniejszy.
Mając chwilkę pragnę bardzo serdecznie podziękować Panu Robertowi Lewandowskiemu za przesłanie koszulki Bayernu ze swoim autografem. Koszulkę niebawem wystawię na licytację. Pieniążki z licytacji zostaną przeznaczone na mój przeszczep płuc. Jest to ogromny gest ze strony Pana Roberta, za który jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję i życzę dalszych sukcesów w karierze .
Mając chwilkę pragnę bardzo serdecznie podziękować Panu Robertowi Lewandowskiemu za przesłanie koszulki Bayernu ze swoim autografem. Koszulkę niebawem wystawię na licytację. Pieniążki z licytacji zostaną przeznaczone na mój przeszczep płuc. Jest to ogromny gest ze strony Pana Roberta, za który jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję i życzę dalszych sukcesów w karierze .
"Człowiek jest
wielki nie przez to, co posiada,
lecz przez to, kim
jest;
nie przez to, co ma,
lecz przez to, czym dzieli się z innymi."
Jan Paweł II
Miłego dnia !!
Dziękuję że jesteście <3
Dziękuję że jesteście <3
poniedziałek, 22 września 2014
Dawno nic nie pisałam, ponieważ nic się takiego nie działo, szpitalna
codzienność. Kroplówki, inhalacje i drenaże pochłaniają mnóstwo czasu a przede
wszystkim energii. Mój stan zdrowia się poprawił i jest na tyle zadowalający,
że jutro prawdopodobnie wrócę do domu. W piątek miałam wykonane dwa badania. Mianowicie
miałam pobieraną krew by sprawdzić czy nadal w moim organizmie utrzymuję się
stan zapalny. Wyników jeszcze nie miałam ale pewnie jutro doktor mnie o nich
poinformuje. Miałam także robioną spirometrię, która pozwoliła ocenić pojemność
oraz objętość moich płuc, a także przepływ powietrza znajdujący się w płucach i
oskrzelach. Zdrowy człowiek ma około 120 % wydolność swoich płuc ja natomiast po przeleczeniu mam zaledwie 18% .
Z tymi 18-stoma procentami muszę każdego dnia dosłownie walczyć o każdy oddech
ponieważ tym procentem płuc oddycham, reszta moich płuc jest zniszczona przez
chorobę. Dlatego też muszę przez 24h na dobę korzystać z tlenu, bo tak mała
pojemność płuc nie jest w stanie wystarczająco dotlenić mojego organizmu.
Kilka dni temu zostałam przeniesiona do sali jedno osobowej
tzw. izolatki, ponieważ mam osłabiony organizm i bardzo szybko łapię różne
infekcje a będąc w Sali 4-ro osobowej byłam tym bardziej narażona. Weekend
minął bardzo spokojnie. W sobotę troszkę pospacerowałam przed budynkiem
szpitalnym, rozruszałam kości :P bo
będąc w szpitalnej Sali nie wielka jest możliwość poruszania się. Dziś natomiast
miałam wykonane RTG-klatki piersiowej tzw. prześwietlenie płuc, które zobrazuje
dokładniejszy stan moich płuc.
Wczoraj był dzień pełen wrażeń, nasi siatkarze zadbali o to
abym miała wysoki puls. Gratuluję Wygranej! Zwycięstwo naszej Polskiej drużyny
siatkarzy jest dla mnie inspiracją do dalszej walki z chorobą i do tego, że nie
warto się poddawać. Chciałabym podziękować za poświęcenie swojego czasu przed
meczem, aby złożyć autografy na koszulce. Koszulka z autografami całej Polskiej
Drużyny Mistrzów Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn niebawem będzie wystawiona
na licytację.
Mamy tytuł Mistrza Świata!!!
wtorek, 16 września 2014
W niedzielę 14.09.2014r. na terenie szydłowieckiego Zespołu Szkół
Ogólnokształcących im. Henryka Sienkiewicza odbył się festyn charytatywny oraz
mecz. W meczu piłki nożnej wzięli udział nauczyciele z Zespołu Szkół im. Jana
Pawła II i nauczyciele Zespołu Szkół Ogólnokształcących
im. Henryka Sienkiewicza, którym ogromnie dziękuję. W trakcie imprezy zbierano pieniądze na mój przeszczep płuc i
późniejszą rehabilitację. Pragnę bardzo serdecznie podziękować wszystkim
organizatorom z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży oddział Szydłówek oraz im
rodzinom. Podziękowania należą się także wszystkim sponsorom, zespołom i artystom,
którzy tego dnia wystąpili oraz wszystkim ludziom dobrej woli. Pamięciom nie ogarnę
wszystkich, którzy pomogli w zebraniu tak ogromnej sumy jaką jest 10.927.90 zł oraz 1.69€ Każda złotówka dla mnie to krok do spełnienia marzenia jakim jest szansa
na nowe życie.
Wczoraj minął tydzień odkąd jestem w szpitalu, te dni tak
szybko uciekają gdy się człowiek źle czuje że czasem sama nie wiem jaki jest
aktualnie dzień tygodnia J.
Mój stan zdrowia się nie wiele zmienił od ostatniego wpisu, nadal dostaję antybiotyki
dożylne jak i robię często inhalację i drenaże. Dziś mam w planach poćwiczyć żeby móc np. koło czwartku wyjść na
ławeczkę przed budynek szpitala, złapać promieni słonecznych nim całkiem zawita do nas jesień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)