niedziela, 23 listopada 2014

Bardzo serdecznie chciałabym wszystkich zaprosić na licytacje rzeczy, które przy pomocy ludzi dobrej woli udało mi się zgromadzić. Dziękuję wszystkim, którzy się przyczynili do tego, że mogę te przedmioty wystawić. Wiele to dla mnie znaczy ponieważ jest to kolejna sztabka tu spełnieniu mojego marzenia jakim jest przeszczep płuc.
Poniżej umieszczam krótkie opisy jak i linki do poszczególnych licytacji.


1. Licytacja koszulki piłkarskiej Bayernu Monachium z numerem 9 oraz nazwiskiem Robert Lewandowski. Dokładnie w takich strojach piłkarze Bayernu Monachium rozgrywają swoje mecze w Bundeslidze. Koszulka ta została przekazana przez samego Roberta Lewandowskiego, który kilka tygodni temu złożył na niej własnoręczny autograf:

2. Licytacja koszulki o której wspominałam kilka tygodni temu. Mianowicie koszulka z autografami całej Polskiej Drużyny Mistrzów Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn którą podpisali z myślą o mnie kilka tygodni temu przed samym mistrzowskim meczem:

3. Licytacja kombinezonu narciarskiego Jana Ziobry. Dokładnie w takim Jan Ziobro występował na turniejach w zeszłym sezonie. Kombinezon zostały podpisany przez skoczków narciarskich (w tym mistrza olimpijskiego KAMILA STOCHA) oraz trenera Łukasza Kruczka:

4. Licytacja koszulki startowej Justyny Kowalczyk. Jest to oryginalny produkt, który został podpisany (co widać na jednym ze zdjęć) przez mistrzynię olimpijską z Soczi. Dokładnie taką koszulkę startową założyła Justyna Kowalczyk podczas zawodów Pucharu Świata w Kuusamo:

5. Licytacja oryginalnego kubka zespołu Dżem. W zestawie jest opakowanie, podpisane (co widać na zdjęciach) przez członków zespołu muzycznego Dżem:

6. Licytacja podpisanej płyty (co widać na zdjęciach) przez członków zespołu muzycznego Dżem. Płyta zatytułowana jest "Muza" i została wydana 16 listopada 2010 r.. Zestaw zawiera dodatkowo płytę DVD. Jest to dokument z sesji nagraniowej płyty:

7. Licytacja Gry Wiedźmin 1+2 PC wraz z gadżetami oraz akcesoriami z całej kolekcji. W zestawie znajdują się:
- gra Wiedźmin PC + szereg dodatków, wersja rozszerzona
- gra Wiedźmin 2 PC
- koszulka
- plakat z podpisami aktorów, którzy podłożyli głos w grze (m.in. Jacka Rozenka) oraz twórców gry
- książka w grubej okładce
- komiks

8. Licytacja maskotek EURO 2012 - Slavko i Slavek. Maskotki mają 2 metry wysokości, stąd w grę wchodzi tylko odbiór osobisty. Dodam że było ich wyprodukowanych 5 par (tyle samo co stadionów na Euro 2012):
                
Jeszcze raz bardzo serdecznie zapraszam i zachęcam do licytacji ponieważ całość dochodu uzyskanego ze sprzedaży wszystkich przedmiotów przybliży mnie do zebrania odpowiedniej kwoty na operację.  Poniżej umieszczam link do innych dla mnie wystawionych przedmiotów gdzie też można licytować również mi pomagając :

czwartek, 20 listopada 2014

Po tygodniowym przyjmowaniu nowego antybiotyku czułam poprawę mojego zdrowia. By to dokładniej sprawdzić w środę miałam zrobiona spirometrie oraz  pobrana krew.  Wyniki ze spirometrii były takie średnie (FEV1 – 19%) a stan zapalny w moim organizmie obniżył się do 3. Tak wiec po rozmowie z lekarzem prowadzącym mogłam w czwartek wrócić do domu. Przyjechał jak zawsze po mnie tata. Z  kartą informacyjną jak i dalszymi zaleceniami od lekarza mogłam spokojnie wrócić do domu.

W piątek natomiast odbyła się dla mnie impreza charytatywna - karaoke w Herbaciarni Faktoria w Szydłowcu. Korzystając z okazji chciała bym bardzo serdecznie podziękować właścicielom oraz pomysłodawcą tego wydarzenia. Ogromne podziękowania należą się także wszystkim przybyłym na to karaoke, którzy wyśpiewując znane wszystkim przeboje oraz licytując różne przedmioty wsparli mnie duchowo oraz finansowo. Kwota jaka udało się zebrać tego wieczoru to 1500zł za co bardzo serdecznie dziękuję, jest to kolejny krok ku spełnieniu mojego największego marzenia jakim jest przeszczep płuc. Podziękowania należą się także mojej kochanej koleżance Malwinie, która zrobiła mi ogromną niespodziankę przyjeżdżając na karaoke ze swoimi znajomymi. Jeszcze większą niespodzianką było zagranie przez nich swoich własnych utworów. Jeszcze raz wszystkim bardzo serdecznie dziękuję. Naprawdę aż serducho się raduje, gdy wiem, że mam wokół przyjaciół, którzy chcą mi pomóc. 

Jestem już w domku tydzień i czuje się w miarę dobrze. Chociaż, gdy wróciłam po tym karaoke do domu, miałam przez kilka dni chrypę. Ale na szczęście kilka tabletek do ssania na gardło zdziałało cuda i odzyskałam głos bez większych powikłań :) Moje dni mijają i każdy prawie wygląda tak samo.  Ostatnio wzięłam się za „porządki” w cudzysłowiu oczywiście, ponieważ większych prac nie zdołała bym zrobić a poza tym tata by mi nie pozwolił tzn. przede wszystkim abym w kurzu była (taki kochany). Tak wiec małe porządki w pułkach porobiłam i wiele niepotrzebnych rzeczy powyrzucałam na śmieci. Od razu się w pułkach i na pułkach się przestronniej zrobiło. Mam nadzieję, że takie samopoczucie będzie się u mnie długo utrzymywać i troszkę dłużej pobędę w domu. 

poniedziałek, 10 listopada 2014

 Jestem jeszcze w szpitalu ponieważ po przeprowadzonych badaniach kontrolnych krwi w moim organizmie nadal był stan zapalny. Antybiotyki które brałam przez dwa tygodnie nie zadziałały wystarczająco. Stan zapalny w moim organizmie niestety nie obniżył się na tyle bym niebawem mogła wyjść do domu. W środę miałam pobraną krew a po rozmowie z lekarzem mnie prowadzącym, już wiedziałam ze mój pobyt będzie dłuższy niż 2 tygodnie oraz ze będę miała zmieniony antybiotyk na silniejszy.

Moje samopoczucie jest ogólnie w miarę zadowalając, bywają lepsze jak i gorsze dni, ale to w tej chorobie normalne i już się przyzwyczaiłam (o ile się można w ogóle do tego wszystkiego przyzwyczaić :( ). Pobyt ten przeznaczyłam na czytanie książek, które w domu leżały i nigdy nie było wolnej chwili by je przeczytać.  Muszę się także pochwalić ze gdy się lepiej poczułam to  udało mi się kilka razy wyjść na ławeczkę przed szpital. Pogoda była słoneczna więc to był odpowiedni moment na zaczerpnięcie ostatnich promieni słonecznych tej jesieni.  

poniedziałek, 27 października 2014

Nie trzeba było długo czekać, mijały dni a antybiotyk który brałam nie pomagał. Mój organizm domagał się już leczenia dożylnego ponieważ duszności stały się coraz bardziej uciążliwe a oddech płytszy. Przyjmowany doustnie antybiotyk oraz zwiększenie ilości inhalacji i drenaży wciągu dnia również  nie pomagało. Przejście do kuchni wiązało się z ogromnym wysiłkiem a  przez ostatnie dni spanie niemalże na siedząco było jedyna pozycja w jakiej mogłam zasnąć.

Od piątku jestem w Rabce w szpitalu. Jestem na sali jednoosobowej tzw. izolatce z czego się bardzo cieszę, ponieważ gdy się jest w tak poważnym stanie jak ja jedynie czego się pragnie to ciszy i spokoju. Po wstępnych badaniach i założeniu wenflonu rozpoczęłam leczenie. Kroplówki dostaję w dużych dawkach cztery razy dziennie. Biorę także tak jak w domu inhalacje 5 razy dziennie oraz robię drenaż, który jest tak bardzo ważny w tej chorobie, ponieważ pomaga usuwać zalegającą w płucach wydzielinę.


Post dodaję dopiero dziś, ponieważ to dopiero dziś znalazłam w sobie aż tyle siły, by siąść przed laptopem i napisać te skromne kilka słów. Mam nadzieję, że niebawem poczuję się lepiej na tyle, że pod tlenem zdołam wyjść przed budynek szpitala pooddychać świeżym jesiennym powietrzem. 

poniedziałek, 20 października 2014

Chciałabym bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy postanowili przekazać na moje leczenie swój 1 % podatku. Dziękuję również wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że osób wpłacających było tak wiele.
Dziękuję ! To naprawdę piękne, że w swoim życiu spotykam tak wiele cudownych, bezinteresownych osób!

Mam nadzieję, że również duża liczba osób pomyśli o mnie wypełniając rubrykę w PIT-ach dotyczącą przekazania 1 % podatku w 2015 roku.

wtorek, 14 października 2014

Dziś mija 3 tygodnie jak jestem w domu. Ten czas tak szybko płynie, że sama nie wiem, kiedy to zleciało. W zeszłym tygodniu byłam na jednodniowych badaniach kontrolnych w Rabce. Miałam zrobioną spirometrię i kilka innych badań. Wynik ze spirometrii obniżył się o 2%. To niestety nie za dobrze chociaż można to zgonić na zmęczenie po podróży. Miałam również badanie które nazywa się „test 6-cio minutowego chodu”. Polegało ono na tym, że musiałam w ciągu 6-ciu minut chodzić wokół takich dwóch pachołków, które były rozstawione w odpowiedniej odległości od siebie na korytarzu. Kiedyś już miała takie badanie i to nic fajnego, ponieważ w końcowym etapie tego chodzenia serce bije jak oszalałe. Tętno wzrasta do 130 czasem do 150 uderzeń na minutę, gdzie normą jest od 60 do 80 uderzeń na minutę ,brakuje powietrza i czuje się ogólne osłabienie organizmu.Po badaniach wróciłam do domu. 
Moje samopoczucie nie jest za dobre, ponieważ coraz więcej kaszlę w dzień a dzisiaj nawet budziłam się w nocy z powodu napadów duszności. Od tego kaszlu boli mnie gardło. Nie wiem chyba złapałam od kogoś  „wirusówkę”.  Teraz październik początek jesieni to okres taki sprzyjający zaziębieniom. Zaczęłam brać antybiotyk i pewnie niebawem znów do szpitala na leczenie będę musiała jechać. 

poniedziałek, 29 września 2014

Aż wstyd, że tak dawno mnie tu nie było i żadnego wpisu nie zamieszczałam. Oj nieładnie, nieładnie. Mój blog został zaniedbany. Dlatego na początek wszystkim moim sympatykom, którzy tu zaglądają i śledzą moje losy, pragnę powiedzieć PRZEPRASZAM. Nie mam żadnego wytłumaczenia.

Ze szpitala wróciłam we wtorek, oczywiście jak zawsze przyjechał po mnie tata. Wyniki badań były na tyle zadowalające, że doktor podjął decyzję o moim powrocie do domu. Podróż mieliśmy w miarę dobrą chociaż jak zawsze nie mogłam się doczekać aż dojedziemy do domu. Z rabczańskiego szpitala do domu mamy prawie 300 km wiec kawałek drogi jest.  Będąc kilka dni w domu mogę śmiało potwierdzić powiedzenie  „wszędzie dobrze ale w domu najlepiej” J  Kilka dni mi zajęło zanim się zaaklimatyzowałam w domu i przyzwyczaiłam do tego że prawie wszystko muszę zrobić sama.  Moje  samopoczucie bywa różne. Są dni lepsze i gorsze, ale puki co tych lepszych jest więcej. Systematyczne inhalacje i drenaże wykonywane około 4-5 razy dziennie oraz zażywane leki  itd. robią swoje.

Ostatnio tak sobie myślałam o tym, jakie życie jest kruche, że tak naprawdę  nie wiemy co niesie nam kolejna sekunda, minuta, godzina. Przede wszystkim tak szczerze mówiąc nie zawsze potrafimy je docenić .
 Tak wiec  Doceniajcie życie! Korzystajcie z niego! nigdy nie wiemy co będzie jutro, za tydzień, miesiąc, czy nawet rok. Pamiętajcie aby szanować się nawzajem i kochać, aby jak tylko się da zminimalizować to okropne zło, które jest na świecie. Przecież nic nikomu to nie da że będzie kogoś nienawidził czy drugiej osobie zazdrościł . Przecież im więcej dobra tym lepiej, świat staje się lepszy, i piękniejszy.

Mając chwilkę pragnę bardzo serdecznie podziękować Panu Robertowi Lewandowskiemu za przesłanie koszulki Bayernu ze swoim autografem. Koszulkę  niebawem wystawię na licytację. Pieniążki z licytacji zostaną przeznaczone na mój przeszczep płuc. Jest to ogromny gest ze strony Pana Roberta, za który jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję i życzę  dalszych sukcesów w karierze .

"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada,
lecz przez to, kim jest;
nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi."

Jan Paweł II


Miłego dnia !!
Dziękuję że jesteście <3